FANDOM


A więc w końcu pokonałem Ciebie, tak jak inne z Tobie podobnych przed Tobą,

Trafiła owa kosa na kamień, krusząca wcześniej takich jak ja przede mną,

Co to niejednego do depresji doprowadzała, nieraz śmiercią groziłaś,

Ale ja wytrwały, bo jestem sprytniejszy niżeli ty sama jesteś.

Maturo ty zbrodnicza, niszczycielko marzeń młodzieńczych,

Ciebie pokonałem, broniąc wolności swojej i marzeń swoich,

Ciebie przeszedłem jak chorobę jesienną, którą łapią zawsze,

Normalni jak ja ludzie, a jednak niektórym to nie przeszkadza.

Przedmioty, które zdałem nie były łatwe, bo ty wredna i kłopotliwa,

Przedmioty te jednak - okazało się że łatwe dla mnie i takich jak ja,

A ja Ciebie skruszyłem, bo ty podczas prób przed Tobą to samo ze mną chciała.

Tak oto zwycięstwo odniosłem wspaniałe i ciche,

Tak w tej nieznanej nikomu wojence malutkiej, acz wielkiej i ważnej,

Tobie mówię "żegnaj" a marzeniom swoich "witaj".